Sztuka w Punkt, czyli artystyczny świat w nieoczywistej przestrzeni nowego biurowca

W przestrzeni biurowca Punkt we Wrzeszczu sztuka zmieniła swój naturalny kontekst i… właśnie dzięki temu zyskała nową energię. Wydarzenie „Sztuka w Punkt” –wystawa prac młodych artystów Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, zakończona finisażem – pokazało, że twórczość nie potrzebuje klasycznych ram galerii, by oddziaływać mocno i autentycznie. Była to kolejna inicjatywa realizowana wspólnie przez Torusa i ASP.

 

Już sama formuła ekspozycji przyciągała uwagę. Zamiast białych ścian instytucji kultury – przeszklone witryny, ciągi komunikacyjne i przestrzenie wspólne biurowca. Efekt? Sztuka „pojawiała się” niejako przy okazji, wpisując się w naturalny rytm tego miejsca i jego okolicy. To idea „art by chance”, gdzie odbiorca nie musi planować kontaktu ze sztuką, trafia na nią spontanicznie. I często zostaje na dłużej.

fot. Tomasz Jan Man

Prezentowane prace były różnorodne zarówno formalnie, jak i tematycznie. Wśród nich znalazły się obrazy malarskie, grafiki, ilustracje, a także formy eksperymentalne balansujące między sztuką użytkową a konceptualną. Widoczna była świeżość spojrzenia i odwaga – artyści sięgali po osobiste narracje, emocje, ale też komentowali rzeczywistość. Ta różnorodność budowała wrażenie swobodnego „meandrowania” po wystawie, która nie narzucała jednego kierunku interpretacji.

Dużą rolę odegrała sama dostępność wydarzenia. Przeszklona witryna działała jak zaproszenie – trochę w duchu berlińskiego „window shoppingu”, gdzie sztuka przestaje być zamknięta i onieśmielająca. Znika bariera wejścia do świata sztuki, a w jej miejsce pojawia się naturalna ciekawość. Jak podkreślali przedstawiciele ASP, to właśnie poszerzanie grona odbiorców jest dziś kluczowe – najpierw pojawia się widz, dopiero potem kolekcjoner czy klient.

fot. Piotr Dąbrowski

Frekwencja tylko potwierdziła sens tej formuły. Ponad sto osób, które pojawiły się na samym finisażu – mimo sobotniego południa – to nie tylko środowisko artystyczne i bliscy twórców, ale też zupełnie nowa publiczność. Osoby, które wcześniej nie uczestniczyły w podobnych wydarzeniach, tutaj czuły się swobodnie. Atmosfera była daleka od formalności – bliżej jej było do „domówki” ze sztuką w tle. Finisaż z muzyką dj-a dodatkowo podkreślił ten nieinstytucjonalny, otwarty charakter.

Przedstawiciele Torusa podkreślali, że zaproszenie młodych artystów do przestrzeni komercyjnej i przyglądanie się z bliska ich dziełom to cenne doświadczenie – także dla nich osobiście. Ciekawi ich też sam proces twórczy i w przyszłości chętnie zajrzeliby za kulisy – do pracowni i miejsc, w których pomysły i idee, z wykorzystaniem różnych technik, są urzeczywistniane i przybierają materialną, artystyczną formę.

fot. Tomasz Jan Man

Choć sprzedaż nie była głównym celem wydarzenia, część prac zaczęła funkcjonować w obiegu – pojawiły się pierwsze zapytania i licytacje, co dla tak młodych artystów jest dużym impulsem do rozwoju. To też ważny sygnał, że takie inicjatywy realnie wspierają młodych twórców w budowaniu profesjonalnych ścieżek kariery.

„Sztuka w Punkt” pokazała, że biurowiec może stać się przestrzenią spotkania – nie tylko ludzi pracy, ale też idei, emocji i estetycznych doświadczeń. To przykład działania, które nie tylko promuje młodych artystów, ale też realnie zmienia sposób, w jaki odbieramy i przeżywamy sztukę: bliżej, swobodniej i bez barier. Torus nie pierwszy raz wcielił się w rolę mecenasa sztuki i na pewno nie ostatni.

fot. Piotr Dąbrowski

fot. Tomasz Jan Man

Udostępnij: