Ile osób liczy zespół, którym obecnie zarządzasz. Jak zorganizowana jest jego praca?
W tej chwili, razem ze mną, są to 22 osoby. Od strony organizacyjnej mamy 3 zespoły: zarządcy nieruchomości, zespół techniczny, czyli pion nadzoru i sami technicy oraz administracja, czyli sekretariat. Podzieleni jesteśmy na grupy przypisane do konkretnych budynków. Kluczowa jest elastyczność, która pozwala zapewnić ciągłość działania niezależnie od urlopów czy nieobecności. Dużą wagę przykładam do dopasowania ludzi – nie tylko pod kątem kompetencji, ale i do kultury zespołu. Dzięki temu mamy dobrą atmosferę, a efektywna współpraca pozwala nam utrzymać wysoką jakość usługi.
Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w obecnej roli z perspektywy zarządzania ludźmi?
Bycie liderem, nie tylko przełożonym. Autorytet trzeba budować na wiedzy, doświadczeniu i odpowiednim, czasami indywidualnym podejściu do ludzi. Staram się być obecny w codziennej pracy zespołu, wspierać, dawać przykład. Na etapie rekrutacji dużo rozmawiam z kandydatami – chcę mieć pewność, że będą pasować nie tylko do stanowiska, ale i do ludzi, z którymi będą pracować.
Co jest najtrudniejsze w usłudze PM/FM świadczonej zewnętrznym podmiotom? Co wpływa na efektywność?
Początki współpracy zawsze są wymagające – trzeba zbudować zaufanie. Ale jeśli wypracujemy dobrą relację z najemcami, sprawdzimy się w bojach i wykażemy inicjatywą, to firmy i nowi właściciele budynku – często zagraniczne fundusze – chętnie zostają z nami na dłużej. We wszystkich, sprzedanych już dawno etapach Alchemii dalej kompleksowo świadczymy usługę Facility Management, w dwóch budynkach kontynuujemy też Property Management. To, że od wielu lat jesteśmy w stanie sprostać oczekiwaniom m.in. globalnej korporacji z branży finansowej, posiadającej w swoich strukturach osoby znające się na nieruchomościach jak mało kto, dowodzi naszej skuteczności i jakości.
Nowa Arkońska – duży temat, z jednej strony znany, z drugiej duże wyzwanie. Jakie macie tam cele?
To wymagający projekt – biurowce były przez lata zaniedbane, a rynek się zmienił, pojawiły się nowe standardy. Celem jest modernizacja budynków i powierzchni, dostosowanie do dzisiejszych potrzeb i wymogów, m.in. pod kątem energooszczędności. Kluczowa będzie współpraca z działem projektowym i wykonawczym. Do tego musimy zadbać o najemców – przeprowadzić zmiany tak, by cały proces był dla nich komfortowy. Widać duże zaangażowanie po stronie nowego właściciela i dobrze się rozumiemy, jestem więc pełen optymizmu.
Czym zarządzanie akademikiem albo budynkiem mieszkalnym – co czeka Was w niedalekiej przyszłości – będzie się mocno różnić od zarządzania biurowcem czy magazynem?
Różnice są zasadnicze. W przypadku biurowców mamy jednego, instytucjonalnego właściciela, który „siedzi” w nieruchomościowym biznesie i którego de facto reprezentujemy. W mieszkaniówce mamy wielu właścicieli, reprezentowanych przez zarząd wspólnoty, często jednak bez wiedzy technicznej. Dużo większy nacisk trzeba położyć na komunikację oraz kwestie kosztowe, rozliczeniowe, chociażby z uwagi na liczbę właścicieli. Przygotowujemy się już do tego – zarówno od strony księgowej, jak i operacyjnej. Mam też kilka lat doświadczenia w zarządzaniu budynkami mieszkalnymi, wiem, jak się do tego dobrze przygotować, choć przed nami sporo pracy. Jeśli chodzi o akademik all.inn, to jest to nieco inna kategoria – właściciel jest z naszej Grupy i z perspektywy zarządzania ten temat będzie jednak bardziej zbliżony do budynku komercyjnego. Choć klient – student – musi być oczywiście zadowolony, jak w każdym przypadku.
Czy w usłudze PM/FM jest miejsce na innowacyjność?
Oczywiście, i to całkiem sporo. Przykład? Waste Tracker – inteligentne rozwiązanie do zarządzania odpadami, które zwiększa świadomość najemców i pomaga w optymalizacji. Regularnie bierzemy udział w szkoleniach i konferencjach, by być na bieżąco z trendami, przyglądamy się też konkurencji. Testujemy rozwiązania, które usprawniają pracę i poprawiają komfort użytkowników, a później, jako sprawdzone rozwiązania, oferujemy najemcom lub właścicielom budynków. Zawsze jest coś, co można robić lepiej, więc szukamy na to sposobów i narzędzi.
Czy jest coś, co Cię zaskoczyło w tej (dyrektorskiej) roli?
Myślę, że to był naturalny proces. Objęcie stanowiska odbyło się płynnie, miałem czas się przygotować. To bardziej rozwinięcie dotychczasowej pracy niż zupełnie nowy rozdział.
W jakim kierunku chciałbyś rozwijać zespół i usługę oferowaną dzisiaj na rynku?
Torus zawsze był synonimem jakości i my w swoim obszarze musimy o to dalej dbać. Chcemy rozwijać usługę PM/FM i wychodzić z nią szerzej na rynek. Mam świadomość, że nie zawsze będziemy najtańsi, ale chcemy by najemcy i właściciele byli zadowoleni. W naszych budynkach stawiamy na jakość od samego początku i widzimy jak to się później przekłada, jakie daje korzyści podczas eksploatacji i zarządzania nieruchomościami. Naszą przewagą jest kompleksowość, oferujemy all in – Property Management, Facility Management z pełnym wsparciem technicznym, wielobranżowe konsultacje i wykonawstwo. W mieszkaniówce, gdzie rynek jest rozdrobniony, to może być nasz duży atut. Chcemy oferować nie tylko zarządzanie budynkami i częściami wspólnymi, ale też usługi dodatkowe, bezpośrednio dla właścicieli – od wykończenia po drobne remonty. Taka „złota rączka”, o którą dzisiaj piekielnie trudno na rynku.