TORUS Sp. z o.o.
al. Grunwaldzka 413
80-309 Gdańsk
Tel: 58 76 46 376
email: torus@torus.pl
NIP: 9570829421

GRUPA TORUS
spółka akcyjna
al. Grunwaldzka 413
80-309 Gdańsk
NIP: 5842788971

Ludzie tworzą miejsca, sztuka łączy ludzi, a okładka opowiada o tym, co dzieje się pomiędzy nimi

Dla jednych to słońce, dla innych kwiat. W kolejnych płatkach – małe sceny codzienności, różne pokolenia i różne sposoby przeżywania miasta. Najnowsza okładka „Letnika”, czyli naszego dzielnicowego kwartalnika wydawanego na Przymorzu Małym w Gdańsku na swój sposób opowiada o Mozaice, ale też codziennym życiu ludzi w mieście.

Jej autorem jest Filip Tatarynowicz, student Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, którego z Torusem połączył ubiegłoroczny konkurs „Utkane z Połączeń”. Tym razem zaprosiliśmy go do stworzenia okładki letniego wydania kwartalnika poświęconego – jak zawsze – Przymorzu i przygotowywanej przez nas inwestycji Mozaika. Punktem wyjścia było lato. Filip zamknął w geometrycznej formie kwiatu różne osoby i sytuacje – fragmenty życia, które mogą dziać się (i pewnie się dzieją) codziennie obok siebie. Każdy z nich jest osobną historią, ale dopiero razem tworzą pełny obraz.

Dla Filipa to nie jest zwykła grafika. To obraz pokazujący społeczność – otwartą i różnorodną. Jego zdaniem zawsze, gdy w jednym miejscu – w dzielnicy, na osiedlu czy w budynku – spotka się większa grupa ludzi, każdy o innej wrażliwości, to może z tego powstać fajna, ciekawa społeczność.

Podobnie myślimy o Mozaice. Każdą inwestycję mieszkaniową tworzą różne perspektywy, przyzwyczajenia i historie ludzi, którzy spotkali się w jednym miejscu – każdy ma tam swój własny dom (mieszkanie), ale wszyscy są u siebie. Dlatego jeszcze zanim powstaną budynki, sporo rozmawiamy i rozprawiamy o Przymorzu na łamach kolejnych kwartalników. Poznajemy historie dzielnicy, jej mieszkańców, sąsiadów przyszłej Mozaiki.

– Nie jestem z Przymorza Małego, nie mam też jakiejś konkretnej więzi z tą dzielnicą, ale gdy zobaczyłem kwartalnik na żywo, a później dostałem informację, że numer się rozszedł, to poczułem ekscytację. Zdałem sobie sprawę, że stworzyłem okładkę prawdziwej gazety, która trafiła do ludzi, że będą to oglądać, czytać mówi Filip Tatarynowicz. Nie spotkałem się wcześniej z tym, żeby deweloper realizując swoją inwestycję przykładał tak dużą wagę do ludzi mieszkających w okolicy, Żeby tak bardzo zabiegał o dialog z nimi i poznanie miejsca, w którym inwestuje. Myślę, że to jest naprawdę wartościowe podejście – dodaje.

Udostępnij: