Ula Kuc-Petelska (Ula): Zastanawiałam się o co najpierw cię zapytać w kontekście rozmowy o Mozaice, ma tak wiele wymiarów… ale może na początek powiedz jaka jest Twoja rola?
Wioletta Sierkiewicz (Wiola): Jako dyrektorka działu projektowego zarządzam zespołem naszych wewnętrznych architektów. Moje zaangażowanie jest więc naturalne, ale z racji wagi tego projektu, w tym przypadku również osobiście biorę udział w pracach projektowych mieszkań. Wnętrza projektuję już od 20 lat i poczułam, że mogę tu coś dobrego dać od siebie. Traktuję to też jako wyzwanie. Stykałam się w swoim życiu zawodowym z wieloma inwestorami i projektami mieszkaniowymi, więc jestem świadoma, gdzie najczęściej występują bolączki. Zawsze jak wchodzę do jakiegoś mieszkania to sobie myślę – to można by inaczej zaprojektować, to lepiej zrobić, tamto przesunąć czy poprawić. Tutaj staramy się tego uniknąć. Czułam więc wewnętrznie, że muszę w to wejść, mimo, że całość projektuje znana pracownia APA Wojciechowski. I ten model dobrze działa. Zderzając spojrzenia i doświadczenia dochodzimy wspólnie do ciekawych rozwiązań.
Ula: Zderzacie ze sobą różne spojrzenia, a jaki jest twój główny cel przy projekcie Mozaiki?
Wiola: nieustannie w mojej głowie mam pewną myśl, którą rozsiewam po firmie – ona zamyka się w haśle ‘dobry produkt’. Tylko co to właściwie znaczy w odniesieniu do mieszkania? Dla mnie to zestaw cech, takich m.in. jak: funkcjonalne, przewietrzalne (czyli z oknami po przeciwnych stronach budynku), odpowiedniej wysokości, wielkości, wpuszczającymi dużo światła dziennego. W zrealizowanym ostatnio kameralnym budynku w Gdyni, Właściciele mieszkań zachwycali się i podkreślali najczęściej fakt zastosowania dużych okien- takie proste i niby oczywiste, a często pomijane w projektowaniu.
Ula: Na rynku jest dużo mieszkań premium, które luksus definiują głównie poprzez wygląd, elementy wykończenia. Tworzona jest otoczka, skórka. A jak wy to postrzegacie, jaka w istocie będzie Mozaika?
Wiola: Nie stawiamy na luksus i premium w powszechnym ich rozumieniu, chyba że definicją obu zagadnień stanie się jakościowe życie, a nie tylko przeżywanie go od pierwszego do ostatniego punktu naszej listy podbijających dopaminę. Odczucia mogą być bardzo indywidualne, chociażby ze względu na styl życia, to co daje nam poczucie bezpieczeństwa, spokoju i otulenia, gdzie układ nerwowy wraca do tzw. bazy. Oczywiście wpływa na to wiele czynników, jednak my chcemy dać odbiorcom solidny fundament. Dlatego w Mozaice będziemy mieli pewne rozróżnienie potrzeb i aspiracji, a spoiwem będzie komfort użytkownika.
Ula: OK, nie idziecie tropem pięknych wykończeń, ale co zatem oznacza ten komfort? Opowiedz właśnie o tej jakości i komforcie życia wynikających z zamieszkania w Mozaice.
Wiola: Każdy ma różne odczucia, ale dla mnie takim najważniejszym punktem jest akustyka. To jest kierunek, w którym od początku podążamy i implementujemy do założeń. Czyli mieszkania o podwyższonej izolacji akustycznej…
Ula: Ale co to właściwie oznacza, że wy postawiliście na tą akustykę? Co nabywca, mieszkaniec będzie z tego kiedyś miał?
Wiola: Chodzi o użycie materiałów budowlanych, które podniosą komfort akustyczny w budynku i w każdym pojedynczym mieszkaniu. Prościej rzecz ujmując – wszystkie ściany lokalowe, międzylokalowe czy zewnętrzne budynku będą grubsze. To samo dotyczy okien o podwyższonych parametrach akustycznych, czy obszarów, gdzie dźwięk może migrować. Wszystko po to, żeby mieszkania były ciche. Ciche między sąsiadami, przestrzenią wewnątrz i otoczeniem zewnętrznym. Mieszkam przy lesie i jestem przyzwyczajona, że w nocy mam absolutną ciszę. Poczułam co to znaczy, jak ostatnio byłam na kilka dni w Londynie i mieszkałam przy ulicy – w nocy musiałam iść do apteki po zatyczki do uszu, bo nie byłam w stanie zasnąć. Widzę więc ogromny sens w pochyleniu się nad tematem komfortu akustycznego i w maksymalizacji wdrożenia rozwiązań mu sprzyjających – pewnie nie jestem odosobniona.
są w ogóle te mieszkania? Bo to nam może pomóc odpowiedzieć na pytanie po co ta akustyka…
Wiola: W pierwszej kolejności dla rodzin z dziećmi. Każdy ma pewnie jakieś doświadczenia z dziećmi hałasującymi za ścianą albo tupiącymi w podłogę mieszkania nad nami (śmiech) I to jest oczywiście normalne, one mają prawo hałasować – w granicach rozsądku (śmiech), ale można też tym hałasem odpowiednio zarządzać. Chociaż to nie jedyna grupa odbiorców, to od początku chcieliśmy tym produktem odpowiedzieć na potrzebę dostarczenia dużych mieszkań wskazanych przez najbliższych sąsiadów Mozaiki, którym rodzina się zaczyna powiększać. Mamy więc tam szereg przemyślanych rozwiązań, które stanowią odpowiedź na powszechne sytuacje pomiędzy rodzinami z dziećmi, a osobami, które nie planują ich mieć.
Dominika: Ja bym właśnie takie rozwiązanie doceniła nawet z perspektywy osoby, która nie ma dzieci. Mam takie wspomnienia – tam, gdzie mieszkałam sąsiedzi mieli dzieci i było bardzo fajnie do momentu, kiedy jedno z nich nauczyło się regularnie zrzucać coś na twardą posadzkę. A przecież każdy potrzebuje trochę ciszy, bo np. pracuje z domu czy lubi spokojne wieczory. Myślę, że ta izolacyjność akustyczna ma dużą wagę, mimo, że jej nie będzie widać na wizualizacjach, w folderze.
Ula: Widać u Was duże zrozumienie tego, że nie wszyscy chcą mieszkać tak samo. W jaki sposób chcecie zaspokoić indywidualne potrzeby, może są jakieś rozwiązania?
Wiola: To są może czasami małe rzeczy, ale one składają się na większą całość. W mojej pracy istotny jest czas na zaprojektowanie drogi różnych użytkowników – od wejścia do budynku aż do przekroczenia progu mieszkania. I zawsze zastanawiam się czego doświadczy w tej drodze np. rodzic z małym dzieckiem w wózku, osoba starsza, albo poruszająca się na wózku. Dlatego m.in. postawiliśmy na większe lobby i szersze drzwi wejściowe do budynków. Będziemy też chcieli, żeby one się same otwierały, automatyczne, po wciśnięciu przycisku. Szkolimy się też w tym zakresie, żeby uwzględniać potrzeby osób ze szczególnymi potrzebami czy dysfunkcjami. Idąc dalej – strefa wejściowa do windy i sama winda też muszą być odpowiedniej wielkości, aby zmieścił się tam duży rower. Klatki schodowe bez dodatkowych drzwi i potrzeby pokonywania ich. Dojście do mieszkania ma być zawsze komfortowe, proste, bez względu na to kim jest użytkownik.
Ula: Ponieważ ja sama jestem teraz młodą mamą to co mówisz to jest miód na moje uszy, że będzie trochę mniej walki z drzwiami….
Wiola: Moje dziecko ma teraz 6 lat, ale jak idę z tym wszystkimi tobołami(śmiech), to co chwilę natrafiam na przeszkody do pokonania. Wtedy sobie myślę o tym przycisku przy drzwiach – jak bardzo ułatwiłby życie.
Dominika: Uważam, że to o czym mówisz to jest pewien rodzaj luksusu i to wykraczającego poza piękne, marmurowe posadzki. Wspominałaś o dużych mieszkaniach – jaka to będzie skala? Ile będzie tych mieszkań, jakie metraże, liczba pokoi? Czy ja mogę sobie takie mieszkanie jakoś dopasować, zmienić pod siebie?
Wiola: Największy będzie udział 3-pokojowych, ale też trzeba podkreślić, że M3 potrafią się między sobą znacząco różnić na rynku. My staramy się projektować układy optymalne dla rodzin, z odpowiednio dużym metrażem. To będą dobrze wystrefowane przestrzenie. Przedsionek z szafą, a później w praktyczny sposób wydzielone, ale kompatybilne funkcje. Strefa dzienna i nocna ma swoją określoną, użyteczną rolę. Niektóre z naszych mieszkań pozwolą na „twarde” oddzielenie kuchni od salonu.
Dominika: Macie prawo, jako inwestor czy projektant mieć ambicje i dawać wybór aranżacyjny, czy nawet zmierzać w tę stronę. Ale co jeszcze się kryje pod tym M3?
Wiola: Sypialnia dla rodziców, duża, ok. 15 metrów kwadratowych. Pokoje dziecięce projektujemy na ok. 12,5 metra kwadratowego, rzadko mniejsze – to była zresztą jedna z wytycznych i staraliśmy się tego trzymać.
Ula: Czyli te maleńkie pokoiki, gdzie poza łóżkiem i biurkiem zostaje 1 m kw., żeby się obrócić – to nie wy.
Wiola: Zdecydowanie, my idziemy w innym kierunku. Zdarzają się gdzieniegdzie mniejsze pokoje, z przeznaczeniem np. na gabinet. Dodatkowo na pierwszym piętrze planujemy komórki lokatorskie, szczególnie praktyczne i wartościowe dla świeżo upieczonych rodziców lub osób, dla których korzystanie z roweru to codzienność. Takie mieszkania pewnie warto wcześniej rezerwować.
Ula:. A jeśli chodzi o części wspólne – co jeszcze planujecie, by mieszkańcy mogli się integrować i mieli taką ułatwioną codzienność? Wiem że taka idea przyświeca całej Mozaice,
Wiola: Opierając się o dane, to obecnie w 68% gospodarstw domowych są zwierzęta – psy lub koty. Przewidzieliśmy więc myjnię dla czworonogów. Do tego będzie myjnia dla rowerów – jednoślady też odgrywają coraz ważniejszą rolę w naszym życiu i jest ich zdecydowanie więcej niż kilka lat temu. Zielone dachy jako cześć wspólna, która będzie różnorodnie zaaranżowana. Użytkowe dachy to w ogóle nie jest łatwy temat, bo jeśli mają być często i przez cały rok wykorzystywane, to wymagają odpowiedniego zabezpieczenia przed warunkami atmosferycznymi. Sporo więc nad tym główkujemy, żeby zmaksymalizować potencjał tej przestrzeni. Chcemy także różnicować powierzchnie dachów pod względem przeznaczenia. Jeden będzie do relaksu. Na drugim planujemy przestrzeń pod spotkania mniejszych grup np. nastolatków. i wspólne kino domowe. Ponadto duży, zadaszony stół i aneks – bo niby dlaczego nie zrobić urodzin dziecka na dachu? Trzeci to strefa z deckiem, pod różnego rodzaju aktywności fizyczne. Wspólnym mianownikiem będą różne strefy siedzisk, także gniazdka, które pozwolą popracować. Na każdym dachu planujemy również grządki podwyższone pod uprawę ziół i prostych warzyw. Można powiedzieć, że to wszystko są małe rzeczy, ale będą cieszyć.
Dominika: Super, że jesteście świadomi sezonowych wyzwań i szukacie rozwiązań, aby te miejsca żyły przez większą część roku. Z wiatrem też sobie poradzicie – są takie specjalne siatki, rozpraszacze wiatru, które można łatwo zawiesić i ściągnąć.
Wiola: Wiele decyzji już zapadło, ale rzeczywiście wciąż jesteśmy w trakcie procesu projektowego. Jest jeszcze czas na takie przemyślenia, więc dziękuję za podpowiedź. Warto jeszcze powiedzieć o placach zabaw, bo kładziemy na nie duży nacisk, mimo charakteru lokalizacji i ograniczonej powierzchni. Mocno przyglądamy się dostępnym na rynku rozwiązaniom i staramy się tak dobrać zabawki, aby stymulowały one ruch, sensorykę u dzieci
Ula: Jest różnorodnie, spory wybór mieszkań funkcjonalnie przemyślanych, dachy o różnym przeznaczeniu. A co z balkonami, loggiami – jak to wygląda? Bo one dostały „drugie życie” przez pandemię?
Wiola: Przede wszystkim zależało nam, aby uzyskać odpowiedni metraż balkonów, żeby stały się niejako przedłużeniem przestrzeni funkcjonalnej. Nasze założenia to: 1,5 m głębokości i bezprogowe wyjście, co ma ogromne znaczenie dla osób poruszających się na wózkach, ale znowu – rodziców, którzy chcą, by ich dziecko pospało w wózku na balkonie (znamy to przecież), albo nawet móc swobodnie, bez potykania się wystawić pranie, posiedzieć na fotelu przy stoliczku. Bardzo prozaiczne, prawda?
Dominika: Tak, to warto powtarzać jak mantrę, że tak naprawdę robienie mieszkań i rozwiązań pod kątem osób z ograniczeniami ruchowymi jest też robieniem mieszkań dla zwykłych osób. Takie proste na pozór udogodnienia w codziennym życiu to też kategoria luksusu – takiego, który na pierwszy rzut oka nie widać.
Wiola: Dokładnie, bezprogowość ma wiele aspektów, bo powiększa przestrzeń salonu, a więc dzienną, w której toczy się życie. Do tego w standardzie balkonowym oferujemy haczyki(pod girlandy, siatki zabezpieczające lub zieleń), gniazdka, oświetlenie. Na rzutach chcemy pokazywać przykładową aranżację balkonów, w oparciu o rzeczywistą powierzchnię.
Dominika: Odnosząc to do doświadczeń życiowych, myślę, że to duże ułatwienie, że wy to montujecie w standardzie, że nie trzeba się później dogadywać z sąsiadem o wiercenie dziur w jego balkonie, albo pytać wspólnotę o zdanie. Mała rzecz, ale bardzo praktyczna. No i te gniazdka na zewnątrz….
Wiola: To da komfort podłączania różnego rodzaju urządzeń – komputera, lampek, jakiegoś podgrzewacza itp. – produktów do wykorzystania w przestrzeni balkonowej jest dzisiaj mnóstwo na rynku i ludzie chętnie z tego korzystają. Na dużych tarasach rozważamy też kraniki z wodą, aby ułatwić podlewanie.
Dominika: A co się dzieje w parterach? Co będzie dla mnie, a co dla wszystkich?
Wiola: Część parterów będzie integralną częścią wspólną. Znajdą się tam paczkomaty o różnym przeznaczeniu, spełniające założenia dostawy posiłków. Chcemy również zaangażować mieszkańców w kreowanie przestrzeni, dlatego przeznaczamy część m2 pod dyskusję i wybór docelowej funkcji, która będzie im służyć. Pokój majsterkowicza, bilard albo klub sąsiedzki – to się okaże. To przeznaczenie może się też zmieniać w czasie, bo przecież zmieniają się trendy, upodobania, także mieszkańcy. Myślę, że to będzie ciekawe doświadczenie, integrujące, budujące społeczność. My też ciągle szukamy punktów styku między mieszkańcami, pokoleniami, chcemy niwelować również samotność, którą dzisiaj odczuwa ogromna część społeczeństwa.
Ula: A jak myślisz, jaki klient może się zainteresować Waszą ofertą mieszkań, skąd on przyjdzie?
Wiola: Myślę, że sporą grupę będą stanowić osoby mieszkające dzisiaj w okolicy „na 50 metrach” – wiemy, że takich nie brakuje i już interesują się naszą ofertą, bo chcą czegoś więcej, potrzebują większej przestrzeni, bo np. urodziły im się dzieci, albo dużo pracują zdalnie. Dla osób spoza sąsiedztwa atutem może być świetne skomunikowanie – blisko SKM-ka, a jak rozwiną się usługi to będzie można tu również wygodnie żyć. Świadomość kultury, łatwego dostępu do niej – do koncertów, teatrów, wydarzeń różnego rodzaju – to też może przyciągać. Kultura, sztuka to takie międzypokoleniowe obszary, które mogą być wartością dla dzieci, dorosłych, seniorów oraz pracowników pobliskich biurowców.
Dominika: To rzeczywiście tak działa – jak kiedyś mieszkałam blisko teatru, to rzeczywiście często do niego chodziłam.
Wiola: W Fabryce Kultury planujemy też klubokawiarnię, więc życie tam będzie się toczyć przez cały dzień
Dominika: Tak sobie myślę, że to myślenie o seniorach ma głęboki sens. Ja obserwuję takie rosnące zjawisko skupiania się kilku pokoleń rodzin nie tyle w jednym mieszkaniu (jak było dawniej), co na jednym osiedlu, w jednej dzielnicy. Po to, by być blisko siebie, wspierać się. W tym przypadku funkcjonalność ma pierwszorzędne znaczenie.
Ula: A jeszcze zapytam o klimatyzację, o której coraz częściej się mówi. Co z nią?
Wiola: Tworzymy infrastrukturę i w tym aspekcie chcemy dać wybór, bo w naszej świadomości jest również to, że będziemy musieli optymalizować zużycie energii elektrycznej W części mieszkań planujemy z kolei żaluzje zewnętrzne albo moskitiery, różnicujemy też w tym zakresie ofertę.
Dominika: Z czego najbardziej jesteś dumna?
Wiola: Jest sporo tych elementów, ale jako architekt szczególnie cenię dwustronność mieszkań i duże balkony. Plus to, że będziemy zarządzać osiedlem i lokalami. Unikatowa będzie również bliskość Fabryki Kultury – przestrzeni koncertowo-teatralnej. Uważam, że całym zespołem pracujemy tak, że chętnie sami byśmy się do tych mieszkań wprowadzili. Ja osobiście jestem zakochana w tym projekcie.