Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad pochodzeniem nazw? Dlaczego mam na imię Łukasz? Dlaczego miasto, w którym żyję, nazywa się Gdańsk? Dlaczego jeden samochód to duży Fiat, a inny Golf? Wreszcie: dlaczego przedmiot stołowy z zębami to widelec, a ten z miseczką to łyżka? Rozmyślania na ten temat prowadzą czasem na manowce, ale bardzo często umożliwiają zrozumienie ważnych procesów. One dzieją się spontanicznie, a gdy zachodzą, prawie nikt nie zwraca na nie uwagi, lecz po upływie pewnego czasu pozostaje po nich rodzaj skarbu. Badając historię jakiejś nazwy, możemy zbliżyć się do realiów panujących w czasach, gdy powstawała. Możemy lepiej poznać ludzi, którzy tę nazwę nadali, i tych, którzy ją potem powtarzali lub zmieniali. Dzięki badaniu zmian nazw możemy dowiedzieć się więcej również o historii konkretnych miejscowości.
Historia Przymorza jest nierozerwalnie związana z historią Zakonu Cystersów z Oliwy. To oni, w ramach nadań księcia, dostawali: wsie, lasy, łąki, bagna, wzgórza, rzeki i jeziora wokół swojego opactwa, założonego między 1178 a 1186 rokiem. Oprócz nadań, pozyskiwali grunty w inny sposób. W 1279 roku, w zamian za roczną opłatę, uzyskali od biskupa włocławskiego Alberta prawo do 20 wsi. Wśród nich znalazła się także wieś o nazwie Primore, i jest to pierwsza, znana nam, pisana wzmianka o Przymorzu. Niestety nie znalazłem żadnych źródeł mówiących, dlaczego i kiedy Przymorze znalazło się w rękach tego biskupa. Będę dalej szukał, jeśli coś znajdę – dam Wam znać.
Skąd cystersi w tej opowieści i kim był ów książę? Historię Zakonu Cysterskiego i dzieje lokacji klasztorów w naszych okolicach opiszę szerzej w następnych odcinkach, teraz krótko. W XII i XIII wieku cystersi zakładali olbrzymią liczbę opactw, w całej Europie, w tym w Polsce. Jednym z takich założeń jest Oliwa. W tym czasie ziemia należała do władców feudalnych: królów, książąt, papieża i biskupów. To oni wydawali zgodę na osiedlanie się nowych przybyszów. Tak też stało się w wypadku cystersów z Oliwy. Rządzący Pomorzem Gdańskim książę Subisław wydał im przywilej założenia klasztoru, a potomkowie tego władcy przywileje podtrzymywali i rozszerzali.
Wiadomo, gdzie i kiedy zapisano pierwszy raz nazwę Przymorze, ale niestety nie wiemy, kto pierwszy tak wieś nazwał. Dlaczego tak zrobił, możemy tylko pofantazjować. Wieś leżała bardzo blisko brzegu morskiego i jej nazwa wydaje się dość logiczna: zapewne pochodzi od wyrażenia „przy morzu”. Podkreślam, że to tylko domysły. Ciekawe są późniejsze dzieje Przymorza (Primore) i jego nazwy.
Od 1279 roku, przez następne pięćdziesiąt lat, cystersi z Oliwy uzyskiwali potwierdzenia swoich praw ziemskich od kolejnych władców feudalnych. Do lat 30-tych XIV wieku w zakonnych dokumentach własności, wśród około 20 wsi, nazwa Przymorze pojawia się zaraz po Oliwie. Na tej podstawie można stawiać hipotezę, że wieś ta była dla cystersów ważna, tyle że nie wiadomo, gdzie ona leżała. Jedni badacze umieszczają ją przy ujściu Potoku Oliwskiego do morza – dzisiejsze Jelitkowo, inni gdzieś przy brzegu morskim między dawnym jeziorem Zaspa a ujściem Potoku Oliwskiego.
Informacje na temat Przymorza w średniowieczu i wczesnej nowożytności są strasznie skąpe. W 1480 roku, wspominana jest posiadłość ziemska, rozciągająca się od Potoku Oliwskiego do „młyna na Przymorzu”, dzierżawiona przez sołtysa Jelitkowa. Po sześćdziesięciu latach, w 1540 roku, kupił ją Jan Conrad, rajca gdański, który za zgodą opatów oliwskich zainwestował w kuźnice żelaza, zwane hamerniami. I tak nazwa Przymorze znika ze znanych nam kart historii na kolejne czterysta lat! Majątek Conradów, rozrastający się z pokolenia na pokolenie, nazywany był Conradshammer, czyli hamernia Conradów. Nazwa Przymorze znika, wyparta przez Conradshammer. Stan ten trwa do 1945 roku.
Dopiero po II wojnie światowej, nazwa Przymorze wraca. Co ciekawe, w pierwszych latach po wojennej zawierusze, Przymorzem nazywano cały pas nadmorski od Wisły Śmiałej aż do Potoku Oliwskiego, czyli dzisiejsze dzielnice: Górki Zachodnie, Krakowiec, Stogi, Przeróbka, Nowy Port, Młyniska, Letnica, Brzeźno i Jelitkowo. Przymorze po kilkusetletniej przerwie powróciło z olbrzymim „apetytem”! Ale nie przetrwało w tej formie. Niezbyt fortunnie dobrana nazwa się nie przyjęła. I znowu nasza dzielnica znika. Trzeba na nią czekać kolejne kilkanaście lat.
W lutym 1959 roku, podczas spotkania założycielskiego Powszechnej Spółdzielni Mieszkaniowej, działającej na tamtych terenach, zaproponowano nazwę Przymorze. Była ona ze wszech miar dobrze dobrana, przyjęła się i od 1992 roku stanowi odrębną dzielnicę Przymorze Małe. Przymiotnik „Małe” został nadany, żeby wyodrębnić przestrzeń powstałą w pierwszym etapie budowy osiedla PSM „Przymorze”, którego granice wyznaczały: od północy Potok Oliwski; od zachodu linia kolejowa; od południa północna krawędź ulicy Hynka; od wschodu ulica Chłopska. I tak wyznaczonymi granicami będę posługiwał się w kolejnych odcinkach felietonu, choć znając siebie, nie raz na wycieczkę poza te granice Was zaproszę. W następnym odcinku opowiem o historii cystersów, krzyżaków i husytów, ponieważ Przymorze było świadkiem ich działalności w średniowieczu.