torus triathlon in da house 2017
< powrót

 

TTIDH_int-1474

Trzy dyscypliny trzeci raz pod jednym dachem

Najpierw popłyną, później wskoczą na rower, a na końcu pobiegną. Już 25 lutego nasz wielofunkcyjny kompleks Alchemia po raz trzeci stanie się areną rywalizacji triathlonistów. Jedyną taką w Polsce, bo zimą i rozgrywaną w całości pod dachem! Zawodnicy rywalizować będą w tym roku nie tylko indywidualnie, ale też w sztafetach biznesowych. Podczas zawodów zbierane będą fundusze na wsparcie działań Fundacji SYNAPSIS.

Zima nie jest naturalnie okresem startowym dla triathlonistów, więc zawody rozgrywane w całości pod dachem dają im wyjątkową możliwość przetarcia się w okresie przygotowawczym, natomiast dla kibiców – bliskiego towarzyszenia zawodnikom praktycznie od startu do mety. Amatorzy, zawodowcy, kobiety i mężczyźni rywalizować będą na sprinterskim dystansie (750 m do przepłynięcia w basenie, 20 km do przejechania na rowerze wpiętym w trenażer i 5 km do przebiegnięcia na bieżni elektrycznej) w indywidualnych kategoriach. Nowością będzie wyścig sztafet biznesowych, który zaktywizuje z pewnością wielu pracowników lokalnych firm, a także ich prezesów (być może mających też swoje siedziby w Alchemii).

– Co roku staramy się wprowadzić do zawodów jakieś nowinki, by rywalizacja nabrała jeszcze ciekawszego wymiaru. W ubiegłym roku był to nocny wyścig na dystansie 1/4 popularnego Ironman’a. W tym roku będzie to rywalizacja sztafet biznesowych, czyli zespołów pracowników, którzy startować będą pod szyldem swojej firmy – mówi Iwona Guzowska, dyrektor sportowy zawodów TTIDH 2017.

Ukończyć nie trudno, wygrać nie łatwo

Rywalizacja w budynku i na krótkim dystansie stwarza możliwość startu osobom, które na typowe, outdoorowe zawody nigdy by się nie zdecydowały, głównie z powodu pływania na otwartym akwenie. Nie oznacza to jednak, że zawody TTIDH należą do łatwych, o czym najlepiej wiedzą zawodnicy, który mieli już okazję w nich wystartować.

– Aby uzyskać dobry wynik w triathlonie pod dachem potrzeba przede wszystkim systematycznej i konsekwentnej pracy na treningach. TTIDH to zawody inne niż wszystkie, trzeba uwzględnić specyficzne warunki ścigania się i wiele technicznych niuansów. Ale niespotykany jest też doping kibiców, będących bardzo blisko zawodników, który wręcz sam niesie do mety mówi Paweł Miziarski, zwycięzca ubiegłorocznej edycji TTIDH w kat. PRO.

Podczas pływania w basenie trzeba uważać, by mieścić się w wyznaczonych granicach – zawodnicy płyną po dwie osoby na torze mając do dyspozycji konkretne pół toru. Jazda na rowerze wpiętym w trenażer technicznie jest nieco łatwiejsza, ale wysiłkowo trudniejsza. Całą trasę trzeba bowiem pokonać pedałując (nie ma zjazdów, na których można odpocząć). Bieganie na bieżni elektrycznej przy dużej prędkości też może sprawić trudności, zwłaszcza na finiszu, co warto wcześniej przećwiczyć.